Przez pięć oceanów

Velux 5 Oceans to najstarsze i najdłuższe regaty samotników na świecie. Pięć etapów, ponad 30 tysięcy mil morskich do pokonania, prawie 8 miesięcy w drodze. To nie jest kaszka z mleczkiem. O tym jak ekstremalne to jest wyzwanie niech świadczy fakt, że ma je za sobą mniej ludzi niż poleciało w kosmos.

Regaty rozpoczęły się 17 października ubiegłego roku w La Rochelle. Start do ostatniego etapu ma się odbyć w Charleston 14 maja. Na linii startu wyścigu, na łódkach klasy Eco 60, stanęło pięciu, z dwunastu, którzy to zapowiadali, żeglarzy: Amerykanin Brad Van Liew na jachcie Le Pingouin, Polak Zbigniew Gutkowski na jachcie Operon Racing, Kanadyjczyk Derek Hatfield na Active House, Brytyjczyk Christopher Stanmore-Major na jachcie Spartan i Belg Christophe Bullens na Five Oceans of Smiles. Ten ostatni ostatecznie wycofał się z regat tuż po rozpoczęciu ich drugiego etapu z Cape Town do Wellington po serii pechowych awarii, które trapiły go także na trasie pierwszego odcinka wiodącego z La Rochelle do Cape Town. Jak widać już samo ukończenie Velux 5 Oceans to duży sukces. Pokazują to statystyki. W trakcie prawie trzydziestoletniej historii tych regat linię mety ich ostatniego etapu przekroczyło zaledwie 73 żeglarzy co stanowi 65 procent wszystkich startujących. Inne ponure liczby unaoczniają jak trudny i niebezpieczny jest to wyścig. W czasie Velux 5 Oceans zatonęło lub uległo całkowitemu zniszczeniu siedem jachtów a dwóch skiperów zginęło. Miejmy nadzieję, że obecna edycja regat obędzie się bez takich dramatycznych wydarzeń a jedyne emocje jakich będziemy w ich trakcie doświadczać odnosić się będą do wielkiej, sportowej rywalizacji.