Dieta samotnika

Już na pierwszy rzut oka widać, że Gutek schudł w trakcie regat Velux 5 Oceans. Waży teraz o kilka kilogramów mniej niż na starcie w La Rochelle w październiku ubiegłego roku. Ubytki w wadze nadrabia w portach etapowych choć, jak sam mówi, nie schodzi na ląd głodny. Tym razem zabrał na Operon Racing znacznie więcej świeżego jedzenia niż na dwu poprzednich etapach. Pozwala na to niska temperatura panująca na Oceanie Południowym. W tych warunkach świeże produkty tak szybko się nie psują. Gutek ma pod ręką m. in. pięć bochenków chleba, ser, salami, dwa worki jabłek, mandarynki a nawet kilka sztuk cebuli. „Świeże jedzenie traktuję bardziej jako deser. Jem na przykład po dwie kromki chleba dziennie i jedną mandarynkę. Podstawę stanowi jednak żywność liofilizowana. – mówi Gutek.” Polak je dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Na pokładzie ma tyle jedzenia liofilizowanego, że powinno mu starczyć aż do Stanów Zjednoczonych czyli do końca czwartego etapu. Gutek ma swój własny ranking ulubionych potraw liofilizowanych. Na pierwszym miejscu jest strogonow na ostatnim gulasz wegetariański. Gdzieś pomiędzy nimi lokują się dania kuchni chińskiej i meksykańskiej. Na lądzie Gutek z reguły nie jada słodyczy jednak na jachcie sobie nie żałuje. Pochłania wielkie ilości czekolady pod każdą postacią. Je też ciastka. W ten sposób dostarcza swojemu organizmowi (poza przyjemnością) tak potrzebnej w czasie regat energii. Oblicza się dzienne zapotrzebowanie kaloryczne żeglarzy zmagających się na Oceanie Południowym w regatach Velux 5 Oceans to 7 tysięcy. Polak pije dużo wody. Średnio wypija jej 5 litrów dziennie. Nie odmówił sobie jednak zabrania ze sobą kilku puszek coca-coli i fanty.

fot.: onEdition/wwi.com