Dzień Gutka

Na Operon Racing nie ma dwóch takich samych dni. I zawsze jest coś do roboty. Nie warto się więc pytać Gutka czy ostatnio działo się coś ciekawego. Ot choćby spójrzmy na ostatnie kilkanaście godzin. Było niby spokojnie a jednak wiele się wydarzyło. Jak zwykle – można powiedzieć. Polski żeglarz, nadrobił opóźnienie związane z kolizją z pływającym drzewem, zajął drugą pozycję, aby potem wpaść w strefę słabszych wiatrów i znowu wylądować na trzecim miejscu za Bradem Van Liew i Derekiem Hatfieldem. Teraz spodziewa się nadejścia silniejszych wiatrów więc będzie mógł ponownie stanąć do walki o czołowe miejsce. Nie będzie to jednak łatwe bo Gutek docenia żeglarskie umiejętności swoich rywali i wie, że patrzą mu oni na ręce tak samo mocno jak on im. Polak miał też problem z silnikiem, który wyrwał się z fundamentu i trzeba go było przywiązać do niego linami. Kosztowało go to sporo wysiłku operacja się jednak powiodła. Aby się zregenerować Gutek musi umieć znaleźć czas na odpoczynek. Jego dzień zaczyna się już… wieczorem. Żeglarz stara się wtedy tak wszystko poukładać na jachcie aby w nocy jak najmniej pracować na pokładzie. Czas po zachodzie słońca przeznacza na wypoczynek. Śpi około 4-5 godzin. Trudno to jednak dokładnie zmierzyć bo Gutek często się budzi i sprawdza czy wszystko w porządku. Drzemać zdarza mu się także w ciągu dnia, szczególnie po porannym „ogarnięciu” jachtu. Inną formą wypoczynku jest lektura książek. Żeglarz zabrał ze sobą kilka powieści Johna Grishama, ale jak dotąd zdołał przeczytać zaledwie kilka stron. Gutek stara się jeść dwa posiłki dziennie. Co sześć godzin sprawdza też prognozę pogody i swoją pozycję. Wtedy również podejmuje najważniejsze decyzje co do przebiegu dalszej żeglugi.

fot.: Ainhoa Sanchez/wwi.com