Pisane na oceanie

Gutek nadrobił straty do konkurencji. Obecnie płynie drugi za Bradem Van Liew. Zbliża się do pierwszej bramki bezpieczeństwa, którą musi minąć od północy. Znalazł jednak chwilę aby „skrobnąć” coś od siebie dla swoich kibiców. Robi to co jakiś czas aby wiedzieli co on sam myśli i czuje. O wydarzeniach ostatnich godzin pisze tak: „Po kilku dniach od startu trzeciego etapu mogę powiedzieć, że dopiero wróciłem do normalnego funkcjonowania i życia na morzu. Postoje w portach etapowych są fajne, ale człowiek odzwyczaja się od oceanu. Do tej pory miałem dość dobre warunki meteo do żeglowania. Po zderzeniu z drzewem szybko nadrobiłem stracony dystans do Dereka i Chrisa. Później dogonił mnie niż tropikalny, który rozwinął się inaczej niż pokazywały GRIB-y pogodowe, więcej wiatru i z innego kierunku. W wyniku tego musiałem ograniczyć mocno żagle – do zestawu sztormowego i zwolnić. Do tego awaria z silnikiem. Po rutynowej inspekcji łódki zobaczyłem, że silnik oderwał się od „fundamentu” i trzymał się tylko na przekładni śruby napędowej. Udało mi się dość szybko postawić go na właściwe miejsce i przywiązać linami do wnętrza kadłuba „na sztywno”. Strach pomyśleć, co mogło się stać gdybym nie zobaczył, co się dzieje. Silnik by w naturalny sposób wyrwał przekładnię ze studzienki pozostawiając dziurę w dnie wielkości wiadra. Do tego prawdopodobnie, latający na skutek przechyłów, blok silnika wyleciałby przez dno. Na szczęście tak się nie stało! W tym momencie płynę na pełnym ożaglowaniu Operonu. Grot + duży genaker. I tak pewnie jeszcze przez kilka godzin, aż chłodny front mnie dogoni i będzie trzeba się refować. Prognoza na najbliższe dni: wiatr silny, 30-35 węzłów z kierunków południowych. Zapowiadają się kursy półwiatrowe. Idealne dla Brada i Dereka, dysponujących płaskoburtowymi łódkami. Temperatura powietrza i wody znowu bardzo spadła, ale to jest naturalne dla tego pustego regionu kuli ziemskiej.”

fot.: Ainhoa Sanchez/wwi.com