Skok przez Skałę

Gutek zbliża się do Przylądka Horn. Pierwszy z zawodników biorących udział w Velux 5 Oceans, Amerykanin Brad Van Liew, już go opłynął. Gutek ma szansę dotrzeć do legendarnej Skały, jako drugi, jeszcze dzisiaj. „Wychodzi na to, że będę miał Horn w świetle dziennym i przy dobrej pogodzie. Prognoza na najbliższe dwie doby jest taka, że wiatru będzie nie więcej niż 20 węzłów, więc generalnie słabo jak na Horn, ale ja jestem z tego powodu zadowolony, bo potrzebuję trochę odpoczynku. Mam już trochę dość sztormowych warunków i monstrualnej fali, którą przez ostatni tydzień w zasadzie miałem cały czas. Strategia na najbliższe godziny jest taka, że będę musiał skręcić jeszcze na południe, bo przede mną tworzy się dziura bez wiatru i chciałbym ją ominąć. Nie chcę czekać, aż chłopaki mnie dogonią. Warto będzie nadłożyć drogi na południe i potem tak boczkiem na reachingu (w półwietrze – red.) dopłynąć do Hornu. Muszę jednak dobrze kalkulować, bo za dwa dni dochodzi tu kolejny front ze sztormowym wiatrem i chciałbym już wtedy być po drugiej stronie Ameryki Południowej. Nie chciałbym kolejny raz walczyć tu o życie jak przy ostatnim sztormie, kiedy na GRIB-ie (mapie pogody – red.) miałem 35 węzłów, a w szkwałach było 75. Te podmuchy są mocne i trzeba wszystko dobrze policzyć. – mówi polski żeglarz.” Dla Gutka będzie to drugie opłynięcie Hornu w karierze. Pierwszy raz był tutaj dziesięć lat temu na pokładzie Warty-Polpharmy, która brała udział w milenijnych regatach dookoła świata wielokadłubowców „The Race”. Gutek tak wspomina tamto spotkanie z Przylądkiem Nieprzejednanym: „Ostatnim razem jak byliśmy na Hornie na Warcie-Polpharmie pamiętam, że była kiepska bardzo pogoda, akurat wtedy, kiedy mijaliśmy Horn nie miałem wachty, ale chłopaki mnie obudzili, żeby chociaż zdjęcie zrobić. Pamiętam, że Hornu nie było za bardzo widać, bo była bardzo duża mgła, padał deszcz i znajdowaliśmy się w środku bardzo dużego niżu, który później przyniósł nam wiatry powyżej 100 węzłów. Wtedy Horn to był ostatni oddech przed największą wówczas walką o życie, jaką mieliśmy zaraz potem. Wspomnienie nie do końca fantastyczne. Zobaczymy jak będzie tym razem.” Tak czy owak Gutek ma szansę stać się czwartym Polakiem w historii, który opłynął Horn samotnie pod żaglami.