„Babcia” na dźwigu

Jacht Gutka, Operon Racing, zwany także „Babcią” został dzisiaj wyciągnięty z wody. Stało się to w Piriapolis miejscowości położonej kilkanaście kilometrów na zachód od Punta del Este. Łódka została podciągnięta na dźwigu. Przez cały dzień trwała ocena uszkodzeń kila, do których doszło w trzecim etapie. „Okazało się, że zniszczenia są poważne, tak że bardzo się cieszę, że udało mi się ukończyć ten etap. Kil jest mocno uszkodzony z przodu, widać ślad silnego uderzenia – mówi Gutek – Teraz lokalni mechanicy próbują rozkręcić całe urządzenie, które porusza kilem, żebyśmy mogli zobaczyć, co się stało i skąd się wziął ten luz.” Nie wiadomo jak długo Operon Racing pozostanie w remoncie. Na pewno przez najbliższych kila dni. Wieczorem, po pierwszych oględzinach, jacht ponownie wylądowal na wodzie. Jutro znowu powędruje w górę. Gutek ma nadzieję, że tym razem już na stałe tj. na cały czas remontu. Żeglarz jest dobrej myśli. „Wszystko idzie naprawić – uspokaja. – Z tym też sobie poradzimy.” Start do kolejnego etapu regat Velux 5 Oceans, wiodącego z Punta del Este do Charleston, zaplanowany jest na 27 marca. Wspólnie z Gutkiem mamy nadzieję, że do tego czasu awaria kila zostanie usunięta. O postępach prac będziemy informować na bieżąco. Na razie, w galerii pod wpisem, publikujemy pierwsze zdjęcia z Piriapolis. Przy okazji wyjaśniamy (bo pojawiły się takie pytania), że choć przepisy klasy Eco 60 mówią, że w trakcie rejsu jacht nie może być wyjmowany z wody, dopuszczają sytuację wyjątkową, gdy podniesienie jednostki jest niezbędne ze względów bezpieczeństwa. Jak nam powiedział Gutek, w przypadku obecnej awarii na Operon Racing, właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia. W związku z tym nie będzie on ukarany punktami karnymi i klasyfikacja generalna zawodników biorących udział w Velux 5 Oceans pozostaje bez zmian. 

 

fot.: Ainhoa Sanchez/w-w-i.com

 

[nggallery id=21]