Gutek na topie cz.1

Wczoraj Gutek, wraz z zespołem, zaczął pracować nad autopilotem Raymarine. Chłopaki założyli też drugi wiatromierz i dodatkowe wyświetlacze do systemu. Zrobili to jak zwykle z myślą o bezpieczeństwie. W razie usterek, będzie można każdy element układu bez problemu zastąpić. Najbardziej jednak widowiskowym elementem wczorajszych zajęć na Operon Racing był wjazd Gutka na maszt. Dobrze, że to zrobił bo na górze okazało się, że gniazdo w podstawie starego wiatromierza jest skorodowane. W związku z tym stary kabel z gniazdem został wymieniony. Przy okazji drugi kabel został wciągnięty do zapasowego wskaźnika wiatru. Potem Gutek zamocował podstawy wiatromierzy. Teraz na topie masztu „Babci”, jak nazywana jest łódka polskiego żeglarza, są dwa wiatromierze. To świetna wiadomość bo jeżeli pierwszy zacznie sprawiać jakieś problemy – a tak stało się podczas ostatniego etapu – Gutek będzie mógł szybko, a co najważniejsze, bez konieczności wchodzenia na maszt, podłączyć drugi. Jak nam donoszą z Operon Racing także dzisiejszy dzień będzie pracowity. Drużynę Gutka czeka mocowanie dodatkowych wyświetlaczy i poprowadzenie do nich kabli. Wszystko wskazuje na to, że dzisiaj uda się zakończyć prace nad całym systemem. Równolegle trwają przygotowania do naprawy kila. W tym celu budowane jest dla „Babci” specjalne „łóżko”. W galerii poniżej obejrzeć można najświeższe zdjęcia z Punta del Este (Na fotkach Gutek z Majkiem czyli Michałem Mikołajczakiem, członkiem teamu, który dostarcza nam informacje techniczne z jachtu za co mu serdecznie dziękujemy.). 

 

[nggallery id=24]