Kolejne 40 sekund

Gutek łowił ryby! Połów miał miejsce wczoraj, jakieś 3 mile morskie od Punta del Este. Początkowo żeglarzowi nie sprzyjało jednak szczęście. Wszyscy wokół niego coś z wody wyciągali tylko nie on. Gutek już się niemal poddał (jak wiadomo – kto nie ma szczęścia w rybach ten ma w regatach) aż tu nagle… wędka wygięła się o 90 stopni i na pokładzie wylądowała corvina o długości 60 centymetrów. Rzutem na taśmę Gutek zakasował wszystkich. I to (nie uwierzycie!) na 40 sekund przed końcem połowu. Czyżby powtórka z finiszu ostatniego etapu kiedy Gutek wygrał walkę o drugie miejsce także zaledwie o 40 sekund? „Te 40 sekund chyba wejdzie Zbyszkowi w krew” – podsumowała jego żona Eliza. W sumie, podczas 2,5-godzinnego wędkowania, złowiono 15 kg ryb. Niezły wynik. Część z nich trafiła na grilla a potem do żołądków zadowolonych wędkarzy. A jeśli już jesteśmy przy jedzeniu. „Tradycyjne dania urugwajskie to: milanesas – panierowana wołowina smażona na głębokim tłuszczu, asado – żeberka wołowe z grilla, morcilla – kaszanka z jagnięciny, emparadas – słodkie pierożki z mielonej wołowiny lub kurczaka oraz mijillones – małże w białym winie z czosnkiem i dużą ilością pietruszki.” – poinformowała nas Eliza Gutkowska. Według niej Urugwaj to niezwykle interesujący kraj. Spora część jego mieszkańców żyje z owoców morza. Co jednak ciekawe, w tutejszych portach, obok osiemdziesięcioletnich kutrów stoją jachty warte, na pierwszy rzut oka, 4-5 milionów euro. Często właścicielami tych jednostek są posiadacze wspomnianych rozsypujących się kutrów. Na zdjęciu w galerii pod wpisem widać także inną urugwajską ciekawostkę: biały budynek zwany Punta del Diablo. To miejsce związane z narodzinami tanga. Ale łowienie ryb i zwiedzanie okolicy to nie było jedyne co wczoraj działo się w Punta del Este. Na Operon Racing przeprowadzono test łączności wszystkich urządzeń: telefonów satelitarnych, łączy za pomocą których Gutek może wysyłać maile i relacje wideo a także urządzeń służących do wzywania pomocy. I wtedy powiało grozą. Okazało się że urządzenie Sat-C, komunikujące się w systemie Inmarsat-C, nie działa. A bez tego jacht nie zostanie dopuszczony do udziału w następnym etapie Velux 5 Oceans. Po gorączkowym poszukiwaniu usterki (do czego włączył się inny zawodnik regat Brytyjczyk Chris Stanmore-Major) wykryto, że winna jest antena. Trochę trwało zanim znaleziono nową. W Buenos Aires! Także wczoraj zakończono prace nad systemem Raymarine. Nowe wyświetlacze wielofunkcyjne pokazują masę informacji, również w postaci wykresów. To prawdziwa kopalnia informacji umożliwiających skuteczniejsze prowadzenie taktyki. Równolegle do tego rozłożono kolejny kabestan. Łożyska, zapadki, zębatki – wszystkie te elementy zostały umyte, sprawdzone pod kątem pęknięć, następnie posmarowane bądź naoliwione i poskładane z powrotem. Choć brzmi to prozaicznie nie takie to proste. Na dokładne sprawdzenie jednego, trzybiegowego kabestanu potrzeba poświęcić około 2-3 godzin intensywnej pracy. Doprawdy dzielne chłopaki!

 

[nggallery id=26]