Już w porcie

Gutek dopłynął do Fortalezy. Stało się to dzisiaj rano. Żeglarz stanął w porcie handlowym pomiędzy dwoma zbiornikowcami. Kiedy z nim rozmawialiśmy czekał na załatwienie formalności celnych i granicznych. Ale zdążył już zaopatrzyć się w miejscowe piwo, którym z przyjemnością się delektował. W Fortalezie pada rzęsisty deszcz, poza tym jest niedziela więc niewiele da się tam teraz załatwić. Jeszcze dzisiaj dojedzie do Gutka członek zespołu brzegowego Maciej Marczewski zwany „Świstakiem”, który ma pomóc mu w naprawie zerwanego sztagu i innych uszkodzonych w trakcie tego etapu części Operon Racing. Prace rozpoczną się najprawdopodobniej jutro. Jutro też Gutek zamierza udać się do szpitala na prześwietlenie żeber, które (niestety) ciągle go bolą. „Mam nadzieję, że do środy uda się zakończyć wszystkie prace i znowu wypłynąć w morze” – mówi Gutek.