Nie jest łatwo

Gutek płynie na trzeciej pozycji. Ale za moment może być czwarty albo drugi, a nawet pierwszy. Na początku czwartego etapu regat Velux 5 Oceans, wiodącego z Punta del Este do Charleston, biorący w nich udział żeglarze, zmagają się ze zmiennymi i nieprzewidywalnymi wiatrami. Bliskość wybrzeży Ameryki Południowej powoduje pojawianie się burz i silnych szkwałów, po których pokazuje się słońce, które zaraz potem zasłaniają kolejne chmury. Nieprzyjemna, skrócona fala z różnych stron, stanowi dodatkową przeszkodę. Takie warunki pogodowe wymuszają ciągłą i wyczerpującą pracę przy zmianach żagli. Gutek ma więc ręce pełne roboty. „Warunki są bardzo trudne – mówi. – Tutaj możemy liczyć tylko i wyłącznie na szczęście. Żadna prognoza nie pokrywa się z tym, co jest w rzeczywistości. Trzeba patrzeć na chmurę i decydować, czy płynąć pod nią, czy ją ominąć, jeżeli jest szansa na taki manewr. Więcej szczęścia trzeba mieć teraz niż rozumu.” (posłuchać co na ten temat mówi Gutek można w nagraniu pod wpisem) Zawodnicy płyną blisko siebie stłoczeni na przestrzeni 80 mil morskich. Przypomnijmy, że jacht Gutka Operon Racing jest najcięższy w stawce. Na dodatek ma uszkodzony w poprzednim etapie kil, który tylko prowizorycznie został naprawiony w Punta del Este. Polski żeglarz musi się zatem nieźle nagłowić i napracować aby toczyć równorzędną walkę z rywalami. Z tego punktu widzenia obecny etap zapowiada się na najtrudniejszy z dotychczasowych. Każdy więc, nawet najdrobniejszy sukces, staje się dużym osiągnięciem.

Fot.: Ainhoa Sanchez/w-w-i.com

 

[audio:http://polishoceanracing.com.pl/wp-content/uploads/2011/04/Gutek0104.mp3|titles=Gutek0104]