Wesołych Świąt!

Gutek spokojnie zmierza do celu jakim jest Charleston. Pozostało mu już do tego mniej niż 3 tysiące mil morskich. Na razie, odpukać, wszystko idzie zgodnie z planem: stare awarie się nie odnawiają a żebra nie dokuczają. Przez ostatnią dobę Operon Racing rozwijał 7-8 węzłów. Przy takiej prędkości Gutek powinien pojawić się na mecie przedostatniego etapu regat Velux 5 Oceans około 5 maja. Ale może być tam nawet wcześniej bo dzisiaj żeglarz spodziewał się większego wiatru. „Wczoraj było bardzo gorąco. Teraz pojawiły się zwały chmur. Przez noc miałem pasażera na gapę, jakiegoś ptaka z długim dziobem. Podrzuciłem go kawałek, był wyraźnie wyczerpany.” – opowiada Gutek. „Dzisiaj jest Wielka Sobota? Zupełnie zapomniałem.” – zdziwił się kiedy dowiedział się, że chcemy mu złożyć życzenia wielkanocne. „To już moje drugie święta w czasie tych regat, które spędzam w morzu. – mówi Gutek. – Niestety w tych warunkach dzień świąteczny niczym się nie różni od zwykłego dnia.” Gutek wyznał nam, że żałuje jednak, iż na pokładzie Operon Racing nie ma żadnej pisanki. „Jest za to wielkie jajko-niespodzianka, które otrzymałem w prezencie od Chrisa Stanmore-Majora na mecie trzeciego etapu w Punta del Este (patrz zdjęcie – przyp. red.). To mi musi wystarczyć” – mówi Gutek. „Chciałbym wszystkim życzyć wesołych, zdrowych Świąt Wielkanocnych, smacznego jajka i mokrego dyngusa! Pomyślcie o mnie ciepło.” – dodaje (więcej opowiada w wypowiedzi umieszczonej pod wpisem). My też życzymy Ci Guciu wszystkiego najlepszego i samych wygranych wyścigów!

 

[audio:http://polishoceanracing.com.pl/wp-content/uploads/2011/04/gutek_23.04.2011_edited.mp3|titles=gutek_23.04.2011_edited]