Znowu w morzu!

Tak jak zapowiedział. Dzisiaj około godz. 16.30 czasu lokalnego (21.30 czasu polskiego) Gutek opuścił Fortalezę. Na połatanym jachcie, z uszkodzonym kilem i nie do końca wyleczonymi żebrami obrał kurs na Charleston. Przed nim ponad 3 tysiące mil morskich żeglugi przez Atlantyk. „Cieszę się, że znowu jestem w morzu choć nie lubię tak płynąć żeby tylko płynąć, ale nic na to nie mogę poradzić. Czasem tak bywa.” – powiedział nam Gutek tuż po starcie. Trzymaj się Guciu! Los sprawił, że w przedostatnim etapie regat Velux 5 Oceans polski żeglarz nie walczył z ludźmi. Jego największymi rywalami okazały się: awarie, pech i uraz żeber. Mamy nadzieję, że pasmo nieszczęść już się skończyło i Gutek spokojnie i w jednym kawałku dotrze na czas do Charleston aby podjąć walkę o drugie miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu. Już nieraz w trakcie tych regat przekonaliśmy się, że potrafi to robić do końca. Wierzymy, że i tym razem nas nie zawiedzie. „Na razie wszystko na jachcie ok. Oby tak dalej” – mówi Gutek. (pod wpisem obejrzeć można jeszcze zaległe video z Fortalezy)

 

httpv://www.youtube.com/watch?v=F5U9Y99JrkY&feature=mfu_in_order&list=UL