Burze nad Gutkiem

Gutek pisze z trasy ostatniego etapu regat Velux 5 Oceans: „To już chyba tradycja. Jak ma się coś wydarzyć to na Operonie. Najpierw, na 16 godzin, wpakowałem się w ogromną burzę (ok. 50 węzłów, czyli 10 w skali Beauforta – red.). Następnie zauważyłem, że prędkość jachtu zrobiła się o połowę mniejsza. Przynajmniej od tej, która powinna być. Szukałem wszędzie źródła hamowania, ale nic nie znalazłem. Postanowiłem więc użyć małej kamery do zdjęć podwodnych. Przez luk ewakuacyjny na rufie włożyłem ją pod łódkę i nagrałem to co się tam dzieje. Okazało się, że o kil zaczepiły się stare sieci rybackie. Kilka godzin zajęło mi pozbycie się tego balastu. Ostatniej nocy miałem sporo szczęścia. Uderzyłem w jakiś pływający przedmiot, który „przeszorował” przez całą lewą burtę. Na całe szczęście wszystko wytrzymało. Dzisiaj rano z kolei chciałem się rozrefować i nie mogłem. Grot się zablokował na szynie pomiędzy pierwszym a drugim refem. Straciłem kilka kolejnych godzin na próbach ruszenia żaglem w górę lub w dół aż poszło w górę. Chciałem wjechać na maszt z narzędziami, ale warunki zafalowania są nadal tragiczne i taka wycieczka na 20 metrów mogłaby się źle skończyć. Spróbuję to zrobić w bardziej sprzyjających warunkach.” Wszystkie te przygody mocno spowolniły Operon Racing. Gutek płynie w tej chwili jako ostatni za swoim największym rywalem Derekiem Hatfieldem. Jednak w trakcie najbliższych 24 godzin jachty wpłyną prawdopodobnie w strefę wyżu i być może wszystkie znajdą się znów blisko siebie.

Fot.: Ainhoa Sanchez/w-w-i.com