Ładnie tutaj

Gutek wypoczął już po trudach etapu Punta del Este – Charleston. Zaś prace na Operon Racing toczą się pełną parą. Już wiadomo, że złamany bukszpryt zostanie zamieniony na aluminiowy. Gutek obiecuje, że na pewno zdąży ze wszystkimi poprawkami przed startem do ostatniego etapu. A, przypomnijmy, zaplanowany jest on na 14 maja czyli na dokładnie za tydzień. „Charleston bardzo mi się podoba – mówi tymczasem żeglarz. – Chyba najbardziej ze wszystkich portów, w których do tej pory się zatrzymywaliśmy.” Rzeczywiście. To jedno z najładniej położonych i najbardziej historycznych miast Stanów Zjednoczonych. Sławne z tolerancji wyznaniowej, ale i z handlu niewolnikami. Założone zostało pod koniec XVII wieku. Zasłynęło już w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Było pierwszym miastem, które przyjęło na siebie brytyjski atak. W jego obronie odznaczył się Polak – Kazimierz Pułaski. Zaś w 1861 roku to właśnie od ataku konfederatów na federalny Fort Sumter, strzegący tutejszego portu, rozpoczęła się wojna secesyjna. Od nazwy tego miasta pochodzi nazwa popularnego niegdyś tańca chęnie wykonywanego także dzisiaj. Obecnie Charleston jest największym miastem Karoliny Południowej. Zamieszkuje je ok. 100 tys. ludzi, aglomeracja liczy zaś ok. 600 tysięcy mieszkańców. Charleston gości uczestników regat Velux 5 Oceans już po raz trzeci. W tym roku pobyt uczestników wyścigu zbiega się z Charleston Harbor Fest, czterodniowym festiwalem morskim (12-15 maja), jedną z największych imprez tego rodzaju w Ameryce. Start do ostatniego etapu Velux 5 Oceans wkomponowany został w program tej właśnie imprezy.

Fot.: Milka Jung/Velux 5 Oceans