Po omacku

„Cholera mnie bierze od tej mgły – mówi Gutek – Trzeci dzień w niej jadę, prawie po omacku. Dziękuję temu kto wymyślił radar.” Operon Racing znajduje się obecnie w rejonie Nowej Funnlandii. „W tej chwili jestem na torze wodnym pomiędzy Nową Szkocją a Nową Fundlandią. Stanowi on wejście do Zatoki św. Wawrzyńca. Ruch statków jest więc duży. Widzę z odczytów systemu AIS (Automatic Identification System – automatyczny system identyfikacji statków – red.), że od wczoraj minąłem sześć dużych jednostek w odległości od 1 do 1,5 mili morskiej, a więc bardzo blisko. Żadnej z nich nie widziałem ze względu na mgłę.” Gutek narzeka też na zimno. „Tak zimno nie było nawet na Oceanie Południowym, tam woda była zdecydowanie cieplejsza. W tej chwili na zewnątrz jest 1 stopień Celsjusza” – mówi. Polak stara się dogrzewać na wszystkie możliwe sposoby. W tej chwili wszyscy zawodnicy regat Velux 5 Oceans płyną bardzo blisko siebie. I jeszcze się do siebie zbliżają. Przewaga lidera, Brada Van Liewa, nad następnym w kolejności Chrisem Stanmore-Majorem wynosi 36 mil morskich. Zaledwie dwie mile za Bytyjczykiem znajduje się Derek Hatfield, a Gutek znajduje się 17 mil za Active House. I szybko zbliża się do niego. „Obecnie płynę z wiatrem na dużym genakerze, pomaga mi też prąd, więc udaje się nadrabiać stracone mile. Wiem, że Brad spotkał stado wielorybów, których jest tutaj dużo, bo jest to rejon, gdzie żerują. Z jednej strony to piękne, ale z drugiej zdecydowanie niebezpieczne – ja nie chciałbym mieć ich na swojej drodze” – mówi. Gutek już kolejny raz notuje najwyższe przebiegi dobowe ze wszystkich zawodników – powyżej dwustu mil morskich. Do mety ostatniego etapu regat Velux 5 Oceans w La Rochelle pozostaje jeszcze około 2200 mil morskich, czyli mniej więcej dziesięć dni żeglugi.