Abu Dhabi – relacja z wioski regatowej

Abu Dhabi – relacja z wioski regatowej

Gdzie Gutek nie może tam…. Tomek pomoże. Dzięki uprzejmości niezastąpionych znajomych prezentujemy relację z kolejnego portu etapowego regat Volvo Ocean Race.

Półwysep Arabski to najgorętsze, cywilizowane miejsce na Ziemi. Temperatury latem oscylują miedzy 40-50 st.C, ale na szczęście w styczniu jest jak u nas w lipcu, nad Bałtykiem max 26 st – bardzo przyjemna pogoda…

Wioska regatowa została umieszczona na sztucznie usypanym półwyspie zwanym Marina Village ,w bardzo prestiżowym  miejscu. Zacumowane jachty były widoczne z Corniche Road – reprezentacyjnej alei stolicy Emiratów. Gospodarze z ogromnym rozmachem promowali imprezę na bilbordach, w hotelach i w środkach transportu, w mieście umieszczono bardzo eleganckie znaki kierujące widzów do wioski regatowej, a prasa lokalna codziennie relacjonowała wydarzenia. Spodziewaliśmy się więc tłumów zwiedzających. Ku naszemu zaskoczeniu zdecydowanie więcej osób kierowało się do pobliskiego centrum handlowego niż do mariny. Tylko w dni regat portowych i startu wioska ożyła, choć nadal CH wygrywało. Wśród obserwatorów dominowali Europejczycy. Dla lokalesów bardzo ekscytująca była możliwość kibicowania własnej ekipie.  Po wygranej Abu Dabi w regatach portowych zapanowała ogromna radość, a spiker zawodów okrzyknął  Iana Walkera bohaterem narodowym. Gdy wręczano nagrody zwycięzcom regat, a samoloty akrobatyczne narysowały na niebie flagę ZEA, wybuchła euforia i starania gospodarzy zostały nagrodzone.

Regaty obserwowaliśmy z jednej z łodzi przygotowanych dla mediów. Prowadzący motorówkę wolontariusz z iście ułańską fantazją szalał po akwenie regat i podpływał tak blisko jachtów,że słyszeliśmy komendy wydawane przez sterników, a trzask lin na kabestanach i szelest żagli brzmiały jak prawdziwa muzyka dla miłośnika żeglarstwa. Pomimo ogromnych pieniędzy sponsorów regat to zaangażowanie pracujących przy nich ludzi tworzyło doskonałą atmosferę. Organizatorom udaje się pozyskiwać naprawdę oddanych sprawie i zaangażowanych współpracowników. „ Te regaty to fantastyczna pełna przygód podróż dookoła świata” – mówiła nam Magdalena Zyglowicz – zajmująca się już drugi raz (pierwszy w edycji poprzedniej  VOR) akredytacjami dla mediów, zespołów oraz innych osób potrzebujących dostępu do stref zastrzeżonych.  „Abu Dabi to poza Galway, miejsce na które najbardziej czekałam… żeglarze wszystkich ekip to wspaniali sportowcy, często znający się między sobą z udziału w różnych regatach, dzięki temu w wiosce panuje zawsze znakomita atmosfera” – dodaje. Pytana o zainteresowanie polskich mediów tymi elitarnymi zawodami Magda nie mogła nam wiele powiedzieć, niestety w ZEA byliśmy jedyni. Niestety, ponieważ bez promocji medialnej małe są szanse na  udział polskiego jachtu w takiej imprezie. Ale trzymamy kciuki za „Team of Poland” sławiący imię Polski  … może kiedyś ? Magda chętnie pomoże.

W Emiratach wszystko się udało, jacht gospodarzy  odniósł podwójny sukces,  a  tę najwspanialszą obecnie flotyllę Świata w dniu startu napędzał shamal – wiatr północno zachodni charakterystyczny dla tego regionu.

Nasz wyjazd był wspaniały, szkoda, że Gutek nie mógł  pojechać.

Tomek i Ilona

Więcej zdjęć http://www.facebook.com/media/set/?set=a.302296906489206.95957.113548642030701&type=3&saved#!/media/set/?set=a.302296906489206.95957.113548642030701&type=1