Azzam jako transport dla nietoperzy

 

Różnice w odległościach jak na razie są symboliczne; fot. IAN ROMAN/Volvo Ocean Race

Różnice w odległościach jak na razie są symboliczne; fot. IAN ROMAN/Volvo Ocean Race

Sześć załóg wciąż w cieśninie Malakka. Nie ma tam łatwo, intensywny ruch statków, łodzi rybackich i mnóstwo pływających w wodzie śmieci, które mogą zaczepić się o kil/ster i skutecznie na kilka godzin zahamować jacht. Tak więc wypoczynek póki co wykluczony, bo niezbędna jest wytężona obserwacja. Prowadzi Telefonica, ale … od piątego w kolejności Azzama dzieli ich jedynie 18 mil, więc walka nawigatorów trwa. Sanya została z tyłu, ze stratą 118Mm. Mieli pecha, bo zostali „złapani” przez serię chmur i szkwałów oraz „dziur” bez wiatru – tego rodzaju lokalna pogoda też czasami rozdaje karty.

Ale oprócz walki na wodzie zdarzają się też sytuacje zabawne. Rano na czarnym żaglu Azzama (Abu Dhabi Ocean Racing) usiadł … nietoperz. Najwyraźniej zamierza tam przespać dzień. Według obserwujących go z zainteresowaniem żeglarzy, wiatr musiał znieść go bardzo daleko od lądu i zwierzak nie miał już siły lecieć dalej. Zwroty wykonywane przez jacht nie przeszkadzają mu póki co, a załoga ma nadzieję, że kiedy zbliżą się wieczorem bardziej do lądu, będzie mógł odlecieć.

 

Nietoperz śpiący w takielunku Azzama ... tego jeszcze nie było! Fot.Nick Dana/Abu Dhabi Ocean Racing/Volvo Ocean Race
Nietoperz śpiący w takielunku Azzama … tego jeszcze nie było! Fot.Nick Dana/Abu Dhabi Ocean Racing/Volvo Ocean Race

 


(Ptaki siadające na jachtach to częste zjawisko – sam miałem kilku takich gości na pokładzie Operon Racing, niestety z reguły były to stworzenia tak wyczerpane, że umierały na pokładzie po kilku lub kilkunastu godzinach. Mam nadzieję, że nietoperz przeżyje.)