Morze Południowochińskie …

 

Cieśnina Malakka już za nimi. Tony najdziwniejszych śmieci, załogi zgłaszały m.in. kajak morski, klapek z trzema krabami na pokładzie, tony plastiku oraz styropian wielkości niewielkiej góry lodowej. Nic nie wiadomo o dalszych losach nietoperza. Bodajże Puma złapała sieci rybackie i kilka godzin kosztowało ich wyplątanie się z kłopotów. Sanya cudem uniknęła zaplątania się w sieci ciągnięte przez kuter rybacki, który nie odpowiadał na wezwania przez radio.

 

 

Hiszpanie kontra Francuzi na wyjściu z cieśniny Malakka. Fot.Yann Riou/Groupama Sailing Team/Volvo Ocean Race

Hiszpanie kontra Francuzi na wyjściu z cieśniny Malakka. Fot.Yann Riou/Groupama Sailing Team/Volvo Ocean Race

Teraz Morze Południowochińskie. Telefonica jak na razie na prowadzeniu, ale wcale nie od początku etapu. Udało im się wyjść do góry, ale nie mają dużej przewagi, zaledwie 6 mil nad Groupamą, która pilnuje ich cały czas. „Wydawało nam się, że ostatni odcinek będzie łatwy” – mówi z pokładu Telefoniki Diego Fructuoso – „Ale wcale tak nie jest.” Nawigator, Andrew Cape, dodaje: „Są o wiele za blisko, żeby nam się to podobało. Musimy reagować na ich każdy ruch”.

Dzisiaj Puma stawia sporo na jedną kartę płynąc na wschód, ponad 140 mil od kursu liderów. Chcą uciec od reszty i rozegrać własne szachy z pogodą. Ciekawe jak im pójdzie – informacje dla wszystkich łódek są przecież takie same. Ale nikt nie chce być za blisko brzegu. Prognoza zapowiada wiatr do 48 węzłów w dziób, a zawsze trzeba spodziewać się więcej i nigdy do końca nie wiadomo, co przyjdzie.

 

Tam musi być jakaś cywilizacja ... :)  Fot. Hamish Hooper/CAMPER ETNZ/Volvo Ocean Race

Tam musi być jakaś cywilizacja ... :) Fot. Hamish Hooper/CAMPER ETNZ/Volvo Ocean Race