Już za równikiem

 

Półwiatrem, prawie prosto do celu / volvooceanrace.com

Półwiatrem, prawie prosto do celu / volvooceanrace.com

VOR już za równikiem, zbliżają się do wysokości Papui Nowej Gwinei i z trackera wygląda, że będą mogli pojechać kawałek po ortodromie (czerwona kreska na mapce), czyli najkrótszej możliwej trasie od punktu do punktu. Wiatr cały czas stały w granicach 20 węzłów, praktycznie połówka, więc żużel, czyli można jechać ile fabryka dała i są to warunki bardzo dobre do porównania możliwości poszczególnych łódek.


 

Puma nadrabia straty, ale jak widać, kaski wciąż się przydają /fot. Amory Ross/PUMA Ocean Racing/Volvo Ocean Race

Puma nadrabia straty, ale jak widać, kaski wciąż się przydają /fot. Amory Ross/PUMA Ocean Racing/Volvo Ocean Race

Puma zbliża się do Groupamy, Telefonica też nadrabia. Reszta musi uważać – Camper chyba wciąż bez tego podartego żagla (nie ma nigdzie informacji, że go zrobili), Azzam (Abu Dhabi) też miał jakieś kłopoty z fokiem i skończyło się na postawieniu awaryjnego takielunku (szczegółów też nigdzie nie ma). W warunkach półwiatrowych Sanya, która jest najwolniejsza, nie ma szans, choćby sam diabeł nawigował.

Okolice równika to jak wiadomo nieprzewidywalna pogoda – cisza na zmianę z bardzo silnym, czasami lokalnym wiatrem, spod każdej chmury innym, więc muszą non-stop uważać, bo chwila dekoncentracji może kosztować drogo.

A na filmie widać, jak zmienna jest pogoda przy równiku: