Groupama górą na własnym boisku

Radość zwycięstwa .../ Fot. IAN ROMAN/Volvo Ocean Race

Radość zwycięstwa .../ Fot. IAN ROMAN/Volvo Ocean Race

 

 

No i już wszystko wiadomo. Francuzi świętują na własnym terenie, a biorąc pod uwagę entuzjazm tego narodu dla żeglarzy, Franek i załoga zostaną bohaterami narodowymi. Załoga Groupamy dziś o godzinie 13.31 wygrała dziś 8 etap VOR i umocniła pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej.

O wielkim pechu może mówić hiszpańska Telefonica – wczoraj w nocy mieli do czynienia z awarią steru (musieli wymienić płetwę). Kiedy udało im się odrobić straty, po zwrocie przez rufę i odłożeniu się na kurs do mety, płetwa sterowa złamała się znowu (ta wymieniona). Ze względu na trudne warunki i ograniczoną sterowność – oraz brak dalszych części zamiennych – musieli zwolnić, aby bez dalszych problemów dopłynąć do mety. Szkoda, bo wciąż zamieniali się na miejsca z Groupamą, a obie załogi jechały na ponad 100 procent swoich możliwości, dzięki czemu naprawdę było co oglądać (w każdym raporcie inna kolejność czołówki. Iker Martinez wie, że raczej nie odrobi strat, do rozegrania zostały dwa wyścigi portowe i jeden etap morski, właściwie sprint, z Lorient do Galway w Irlandii.

 

Dziś drugi na mecie Camper (finisz o 14.30), trzecia Puma, trzynaście minut później. Telefonica wpłynęła na metę o 22.40, Sanya Lan 20 minut potem. „To był etap krótki, ale trudny” – komentował Franck Cammas witany entuzjastycznie w porcie pomimo deszczu. Trudno mu odmówić racji – najpierw walka z wyżem, a potem jazda na złamanie karku przy wietrze powyżej 40 węzłów, a wszystko przy dużym ciśnieniu generowanym przez wyrównaną rywalizację czterech jachtów.

 

Tym samym klasyfikacja generalna wygląda następująco:

Camper i Telefonica z jednakową liczbą punktów, Francuzi z wyraźną, choć jeszcze nie decydującą przewagą. / www.volvooceanrace.com

Camper i Telefonica z jednakową liczbą punktów, Francuzi z wyraźną, choć jeszcze nie decydującą przewagą. / www.volvooceanrace.com