Pierwsze kroki w Les Sables

Pierwsza przedstartowa odprawa w Les Sables d'Olonne. / Fot. M. Marczewski

Pierwsza przedstartowa odprawa w Les Sables d'Olonne. / Fot. M. Marczewski

W poniedziałek i wtorek Gutek i Świstak (no dobrze, Zbigniew Gutkowski i Maciej Marczewski) byli w Les Sables d’Olonne, gdzie razem ze wszystkimi innymi zawodnikami zgłoszonymi do regat Vendée Globe brali udział w pierwszej z serii obowiązkowych odpraw zawodników połączonych ze szkoleniem, lub mówiąc dokładniej, z wymianą doświadczeń, bo na tym poziomie w żeglarstwie regatowym nie ma amatorów.

 

„Poznaliśmy wszystkich, od zawodników, organizatorów i ekipy technicznej do pilotów SAR, którzy będą obsługiwali start regat” – opowiada Świstak. „Zostaliśmy niezwykle ciepło przyjęci, co było bardzo miłe, bo zdajemy sobie sprawę, że dla organizatorów możemy wydawać się nieco egzotycznym zespołem, jako że nie wszyscy wiedzą, gdzie jest Polska. Samo spotkanie natomiast dotyczyło przede wszystkim względów bezpieczeństwa, ale również rozmaitych kwestii technicznych oraz takich szczegółów jak ustawienie jachtów w porcie czy usytuowanie kontenerów poszczególnych zespołów” – dodaje.

 

Szkolenie obejmowało raport o sytuacji lodowej – zmiany na przestrzeni ostatnich 3 lat, od zakończenia poprzedniej edycji regat VG, oraz sposoby rozpoznawania i znakowania gór lodowych które się przemieszczają. Oprócz tego przepisy dotyczące tego rejonu, bramki i strefy bezpieczeństwa.

Omówiono również procedury kryzysowe – kolejność przekazu informacji, ścieżkę postępowania a także sposoby kodowania urządzeń lokalizacyjnych (EPIRB, Yellowbrick) aby w sytuacji awaryjnej ułatwić pracę służbom ratowniczym.

Wszystkie aspekty omawiano na przykładach zawodników, którzy mają już doświadczenia z akcji ratunkowych w odległych rejonach świata.

 

„Spotkaliśmy na miejscu m.in. dobrego znajomego z regat VELUX 5 Oceans, Australijczyka Alana Nebauera. Poprzednio pełnił on rolę dyrektora technicznego i był jedną z czterech osób, które na zmianę monitorowały pozycje jachtów w systemie 24/7 i stanowiły dla nas pierwszy kontakt w przypadku jakiejkolwiek sytuacji awaryjnej” – mówi Gutek. „Pamiętam, jak kilka razy musiałem do niego zadzwonić i powiedzieć, że mam naprawdę poważny problem – mam nadzieję, że tym razem nie będzie takiej potrzeby. Ale znajomy człowiek w nowym miejscu pozwala poczuć się swobodnie.” Tym razem Alan będzie zajmował się monitoringiem gór lodowych i będzie odpowiadał za bezpieczeństwo zawodników na Oceanie Południowym.

Gutek i Alan Nebauer na kei w Les Sables. / Fot. M.Marczewski

Gutek i Alan Nebauer na kei w Les Sables. / Fot. M.Marczewski

Było też omówienie procedury startu (obejmuje ona nie tylko sygnał ze statku komisji, ale cały dzień od rana aż do przekroczenia linii), przydział miejsc w marinie, zapoznanie z pomieszczeniami biurowymi, lokalizacją kontenerów itp.

Po dwóch dniach we Francji Gutek ze Świstakiem pojechali jeszcze do Anglii, gdzie mieli kilka zaplanowanych spotkań dotyczących m.in. lin, sprzętu multimedialnego oraz liofilizowanej żywności.


Gutek coraz bliżej realizacji celu - przed biurem regat. / Fot. M. Marczewski

Gutek coraz bliżej realizacji celu - przed biurem regat. / Fot. M. Marczewski

 

 

Jak podsumował spotkanie na stronie regat Bernard Stamm, „Dobrze, że te wszystkie kwestie mamy już za sobą i nie będziemy ich omawiać na 10 dni przed startem”. Co prawda, to fakt – odprawy na kilka dni przed startem wydają się ciągnąć w nieskończoność, a nie da się ukryć, że każdy wtedy myśli o tym, co jeszcze jest do zrobienia a nie o tym, o czym akurat mówi prelegent.

Dalsze doniesienia z przygotowań do startu Gutka w Vendee Globe – już wkrótce.


"Fotka z misiem" czyli Gutek i Świstak w towarzystwie Alexa Thompsona. / Fot. archiwum POR

"Fotka z misiem" czyli Gutek i Świstak w towarzystwie Alexa Thomsona. / Fot. archiwum POR