Guillemot wycofuje się z regat, Gutek żegluje spokojnie

 

Regaty Vendée Globe już od wczorajszego startu potwierdzają, że nie jest to wyścig łatwy. Tuż po starcie, który miał miejsce wczoraj o godzinie 13.02, do portu zawrócił z powodu niewielkiej dziury w kadłubie powstałej w wyniku zderzenia z pontonem Bertrand de Broc (Votre Nom Autour du Monde).

 

De Broc po szybkiej naprawie uszkodzenia, które okazało się niegroźne, wypłynął z portu ponownie o godzinie 0145 nad ranem, w niedzielę.

Po drodze minął się jednak z drugim wracającym do portu jachtem, należącym do Marca Guillemota (Safran). Guillemot zawrócił do portu po zderzeniu z niezidentyfikowanym obiektem pływającym aby sprawdzić spodziewane uszkodzenie. Okazało się, że kil  jachtu jest uszkodzony poniżej linii wodnej, zespół nie ma zapasowego kila na wymianę, co zmusza Francuza do wycofania się z regat.

 

Pozostali żeglują bez kłopotów. Zbigniew Gutkowski znajduje się na 16 pozycji. „To długi wyścig i na tym etapie ważniejszy jest spokój niż pośpiech. Obecnie znajduję się 80Mm od przylądka Finisterre, wiatr w porywach do 35 węzłów, wszystko dobrze” – mówił Gutek dziś rano w rozmowie telefonicznej.

Sprawdza jeszcze raz wszystko na jachcie, układa po swojemu, przyzwyczaja się do trybu życia na morzu. Dzwonił już kilka razy – pytając, gdzie jest cukier, a gdzie płyn do naczyń … :)