ENERGA ma towarzystwo :)

Oprócz ENERGI w porcie Santa Cruz na Teneryfie na Wyspach Kanaryjskich cumują dwa inne jachty pod polską banderą – Skwarek i Mała Mi. Obie jednostki to pięciometrowe zaledwie slupy biorące udział w jednoosobowych regatach etapowych „Setką przez Atlantyk”. Ich budowniczowie, kapitanowie i właściciele są orędownikami idei żeglarstwa dostępnego w ramach niewielkiego budżetu – „setka” to jacht sklejkowy, tani, lekki i jak się okazuje odporny na trudy oceanicznej żeglugi…

Dziób w dziób, tylko jeden dłuższy o ponad 15 metrów. / Fot. J. Maderski

„Chciałbym jak najszybciej wrócić na jacht, ale na razie nie mogę podać żadnych konkretnych terminów” – mówi Gutek. „Jak tylko coś będę już wiedział na pewno, dam znać” – obiecuje. Tymczasem trwają prace nad kalendarzem na rok przyszły, który pozwoliłby jak najszerzej wykorzystać regatowy potencjał ENERGI.

 

Na zdjęciu skiper Małej Mi – Szymon Kuczyński. / fot. J. Maderski

O przygodach maleńkich jachtów w drodze na Wyspy Kanaryjskie można poczytać na blogu Janusza Maderskiego: http://setkaatlantyk.blogspot.com/ oraz na stronie projektu http://www.zewoceanu.pl.

 

Fot. J. Maderski

Tymczasem na trasie Vendée Globe, nic szczególnego się nie dzieje, chociaż powiało, prędkości jakie rozwija czołówka są imponujące, a granica lodu znajduje się w tym roku wyjątkowo „wysoko”, więc dyrekcja regat reguluje pozycje bramek lodowych tak, aby żeglarze mogli płynąć jak najbezpieczniej.

A tak wygląda kokpit Alexa Thomsona przy żegludze z prędkością 28 węzłów; Widok „z budki” czyli ze środka…

Fot. Alex Thomson / Hugo Boss / Vendee Globe

Galeryjka z „setkami” nadesłana przez Janusza Maderskiego, kostruktora „setki” jest tu: [nggallery id=79].
A tutaj relacja jednego z fanów Gutka, który w jednym miejscu postanowił streścić wydarzenia kilku tygodni (Sylwek, dziękujemy za dobre słowo): www.soldak.pl