„Zasuwa jak jazz po wodzie”

„Zasuwa jak jazz po wodzie”

Gutek na pytanie, czy woli pływać sam, czy załogowo, bez wahania odpowiada, że zdecydowanie w załodze. Z kilku powodów. Między innymi ze względów bezpieczeństwa. Dzisiaj na ENERDZE zdarzyła się niewielka awaria, zerwał się roler genakera, a dokładniej Code 5, małego sztormowego genakera…

Trzy rolery na dziobie ENERGI. / Fot. Z. Gutkowski / Energa Sailing

„Wcześniej nie zdążyłem go wypróbować. Bardzo fajnie ciągnął, ale niestety przy prędkości jachtu 30 węzłów nie wytrzymała lina trzymająca roler” – opowiadał Gutek w dzisiejszej rozmowie telefonicznej.  Żagiel jest trochę podarty, ale do naprawy w żaglowni. Przy czterech osobach tego rodzaju kłopot jest możliwy do opanowania w krótkim czasie, zupełnie inaczej niż przy pływaniu samotnym.  Na pokładzie są trzy rolery (widać na zdjęciu powyżej), pozostałe w pełni sprawne. Lekko uszkodzony został też kosz dziobowy, ale załoga wykonała prowizoryczną naprawę i płynie dalej do celu.

Żeglarstwo to sztuka naprawiania wszystkiego w każdych warunkach … / Fot. Z. Gutkowski / Energa Sailing

Jednak pomimo sporych prędkości i dobrych przebiegów dobowych kierunek wiatru uniemożliwia żeglugę bezpośrednio do mety,  zmuszając do zwrotów przez rufę i zmian kursu, czyli halsówki baksztagami (co widać dokładnie na mapach opublikowanych w poprzedniej informacji). „Gdybyśmy mogli płynąć jednym halsem, rekord byłby możliwy do pobicia” – mówi Gutek. „Ale płyniemy bardzo szybko, mam nadzieję, że uda się ustanowić bardzo dobry wynik dla jachtu 60-stopowego i będzie w przyszłości z czym się zmagać” – dodaje. ”Maszyna regatowa, zasuwa jak jazz po wodzie, jestem pod wrażeniem, płynie bardzo lekko i bardzo szybko. Może troszeczkę za mocno przycisnęliśmy, ale  jest bardzo fajna”.

/mj

Nagrania fragmentów rozmowy z Gutkiem można posłuchać tu:

 

GUTEK z pokladu 24.01.2013

 

Zdjęcia i mapy z pierwszych dwóch dni są tu: [nggallery id=82]