Rekordowy Gabart wygrywa Vendee Globe!

Gutek z pokładu ENERGI gratulował dzisiaj Francisowi Gabartowi, zwycięzcy regat Vendee Globe 2013. Gabart ustanowił kilka nowych rekordów, w tym absolutny rekord trasy, opływając świat dookoła w czasie 78 dni 2 godzin, 16 minut i 40 sekund. Gutek mówił też, jaka jest według niego recepta na rekord…

fot. V. Crutchet / DPPI / Vendee Globe

 

Gutek o zwycięstwie Gabarta tak mówił dzisiaj przez telefon:

„Przede wszystkim trzeba mieć dużo szczęścia jak w każdej dziedzinie sportu, ale tak naprawdę jak się cofniemy dosłownie chwilę pamięcią wstecz, to całkiem niedawno 80 mil w rejsie dookoła świata przekroczenie bariery 80 dni w rejsie dookoła świata przez wielkie trimarany czy katamarany z full profesjonalną załogą było prawie niemożliwe, był duży wyścig zbrojeń, aż w końcu się udało, a teraz jeden człowiek na jednokadłubowym jachcie, dużo mniejszym niż te trimarany katamarany poprzednio, dojeżdża do mety 78 dni i parę godzin – no to coś nieprawdopodobnego. Żeby tak popłynąć trzeba być Francisem Gabartem! Na pewno trzeba dysponować szybką łódką, mieć dużo szczęścia jeśli chodzi o pogodę, nie trafić w żadne pływające śmieci które by mogły coś połamać … myślę, że to jest recepta.

Ja ze swojej strony chciałbym mu serdecznie pogratulować, chłopak wspaniałą robotę zrobił, dobrze się do tego przygotował, nikogo nie zawiódł. Przy okazji pobił chyba też kolejny rekord, nie tylko opłynięcia ziemi, ale chyba – nie jestem pewien, ale chyba jest najmłodszym zwycięzcą Vendée Globe w historii od samego początku regat. Super sprawa naprawdę. Do tego jest bardzo sympatycznym człowiekiem, także podwójnie mu gratuluję.

 Złamanie bariery 80 dni to jest główny przełom, a pamiętajmy o tym, że technika idzie dalej do przodu. Myślę, że następne regaty Vendee Globe które będą już za cztery lata będą pewnie o to, żeby pobić ten rekord. Zacznie się teraz wyścig zbrojeń konstruktorów żeby zbudować najszybszą jednostkę. Podejrzewam, że ta będzie dalej konkurencyjna w przyszłej edycji, ale nie wiem, czy będzie najszybsza, bo to bardzo szybko się zmienia, tak jak telefony komórkowe w naszych kieszeniach …”

Nagrania można posłuchać tu:

GUTEK mówi o finiszu Vendee Globe 27.01.2013

fot. O. Blanchet / DPPI / Vendee Globe

 

Drugim zawodnikiem, który dopłynął dzisiaj do mety w Les Sables d’Olonne jest Armel Le Cleac’h (Banque Populaire), rywal Gabarta, który był jego cieniem przez cały wyścig i kilkakrotnie go wyprzedzał. 3 godziny i 17 minut kosztował go błąd popełniony przy brzegach Urugwaju – za wcześnie wykonał zwrot i zamiast pierwszy znaleźć się w strefie korzystnego wiatru, utknął w ciszy i nie odrobił straty przed metą. Jak kiedyś powiedział inny francuski żeglarz, Jean Le Cam, nie ma wielkiego zwycięzcy bez wielkiego rywala.

fot. J.M. Liot / DPPI / Vendee Globe

A gdzie jest dzisiaj Gutek i co robi?

Fragmenty rozmowy z godziny 17.01:

„W chwili obecnej mamy 1240 mil do celu, do Gwadelupy. Wszystko wskazuje na to, że pozostają nam cztery doby płynięcia, co nam daje jakieś dziewięc dni, lekko powyżej, na mecie. Taki jest układ pogodowy i kierunku wiatru że nie możemy prosto do celu płynąć więc się halsujemy z wiatrem czyli nadkładamy sporo drogi i tak naprawdę ten rekord jest już w tym momencie nierealny, ale płynie się doskonale.”

„Wczoraj mieliśmy sześć, nawet 7 godzin, gdzie średnia prędkość SOG była powyżej 20 węzłów, gdyby taką utrzymywać, to daje 500 mil, więc to bardzo dobry wynik, tym bardziej, że płyniemy w dół z wiatrem na genakerze, a to nie jest idealny układ do bicia rekordu prędkości.”

„Zrobiło się bardzo ciepło, pojawiło się mnóstwo latających ryb, zresztą jedna uderzyła mnie w głowę. Dzięki temu, że miałem czapkę z daszkiem to mam całe oczy, bo mógłbym mieć problem. To się działo w nocy i ani ja jej nie widziałem, ani ona mnie – wylądowała mi na głowie i potem miałem zapach kutra rybackiego przez wiele godzin na daszku, więc nad samym nosem.”

„Od dzisiaj rana zrobiło się gorąco, wczoraj jeszcze byliśmy w sztormiakach, dzisiaj już bez. Za jakieś myślę 12 godzin przed nami ostatni zwrot przez rufę i już dojedziemy jednym kursem bez zmiany żagli do Gwadelupy.”

GUTEK z pokladu d5