33 St. Maarten Heineken Regatta

33 St. Maarten Heineken Regatta

Żeglarstwo jest piękne, prawda? / Fot. T. Bożyczko

 Od piątku 28 lutego do niedzieli 3 marca Zbigniew Gutkowski na pokładzie jachtu ENERGA startował w St. Maarten Heineken Regatta, największych regatach regionu Karaibów.

W trzech głównych wyścigach brał udział polski jacht ENERGA, prowadzony przez Zbigniewa „Gutka” Gutkowskiego i załogę w składzie: Maciej Marczewski, Tomasz Bożyczko, Włodzimierz Łuksza oraz dwaj żeglarze francuscy.

W regatach rywalizowało w sumie 208 jachtów, podzielonych na klasy i grupy wg zasad ustalonych przez CSA (Caribbean Sailing Assoccation). ENERGA ze współczynnikiem przeliczeniowym 1.265 znalazła się w liczącej 7 jednostek grupie CSA 1 i finalnie zajęła 5 miejsce. „Nie były to optymalne warunki dla IMOCA Open 60” – podsumował Gutek.

Walka u brzegów wyspy. / Fot. T. Bożyczko

Dzień przed startem załoga odbyła trening i przygotowała jacht, usuwając z pokładu wszystko co stanowiło niepotrzebny balast. Prognoza przewidywała słaby wiatr, liczył się więc każdy kilogram.

Pierwszego dnia regaty odbywały się przy bardzo słabym wietrze, którego prędkość momentami spadała do 2-3 węzłów. Zafalowania prawie nie było, a największym wyzwaniem dla żeglarzy było uniknąć udaru słonecznego. Trasa wiodła wokół wyspy St.Maarten. „W tych warunkach pływanie jachtem klasy IMOCA Open 60 to jak balet w butach do trekingu” – komentował Gutek. Energa zajęła 7 miejsce.

W drugim dniu trasę ustawiono tak jak pierwszego dnia, ale w przeciwną stronę. Warunki nadal były, jak oceniał Gutek, „jeziorowe”. Konkurencja dysponująca lekkimi żaglami i wieloosobowymi załogami miała przewagę, ale dzięki dobrej strategii Gutka ENERGA zajęła 5 miejsce.

Praca załogi. / Fot. T. Bożyczko

Trzeciego i ostatniego dnia wiatr był już silniejszy (14-18 węzłów). Trasa za to krótsza niż w poprzednich wyścigach, więc wszystko przebiegało bardziej dynamicznie – ogromna flota kolorowych żagli płynęła bardzo blisko siebie. Tego typu rywalizacja niesie ze sobą ryzyko kolizji – w pewnym momencie jacht prowadzony przez rosyjską załogę, płynący lewym halsem, nie ustąpił pierwszeństwa ENERDZE płynącej ostro na wiatr na pełnym grocie i dużym foku przy 20 węzłach szkwalistego wiatru. Gutek dał sygnał ostrzegawczy, ale rosyjski jacht nie zmienił kursu. Na szczęście załoga była przygotowana i wykonała aby uniknąć kolizji. „To był ogromny stres” – przyznał Gutek. „Nie mogłem ryzykować i wolałem zrezygnować z walki o lepsze miejsce niż uszkodzić jacht, co mogłoby zaprzepaścić moje dalsze plany na cały rok.”

Różnice między załogami na mecie były minimalne. ENERGĘ sklasyfikowano na 5 miejscu w trzecim dniu i w całych regatach .

Pełne wyniki regat znajdują się na stronie organizatora http://www.heinekenregatta.com/ w zakładce  „Results” oraz pod adresem: https://regattaguru.com/heineken/minisite?series_id=12#Results;class_id=1000

ENERGA wypływa z portu. / Fot. T. Bożyczko

Tomasz Bożyczko, menadżer zespołu regatowego ENERGA Sailing, tak podsumowuje udział Zbigniewa Gutkowskiego w regatach St. Maarten Heineken:

„W tych regatach, przy tych warunkach pogodowych, konieczne było używanie największych żagli, które w przypadku jachtów oceanicznych, takich jak ENERGA, są ciężkie, bo przeznaczone do pracy przy zdecydowanie silniejszych wiatrach w długodystansowych regatach oceanicznych. Przy krótkich trasach i słabym wietrze nie układają się odpowiednio i nie dają takiego ciągu jak żagle lekkie stosowane na jednostkach turystycznych.

Ponadto kształt kadłuba szybkiego jachtu oceanicznego IMOCA 60 jest zaprojektowany do prędkości powyżej 15 węzłów, przy której wchodzi on w ślizg, częściowo się wynurzając i osiągając prędkości nawet dwukrotnie wyższe od prędkości wiatru.

Nie mam najmniejszych zastrzeżeń do pracy Gutka i załogi – w tych warunkach zrobili, co mogli, a w sytuacji znalezienia się na kursie kolizyjnym podjęli jedyną słuszną decyzję i uniknęli zderzenia. Cieszę się, że jacht ENERGA nie doznał żadnych uszkodzeń. Już niebawem będziemy informować o dalszych planach.”

 [nggallery id=86]