Przyjdź i powitaj załogę ENERGA Sailing!

W najbliższy wtorek, 10 grudnia, po ponad miesięcznej nieobecności i historycznym udziale w prestiżowych regatach Transat Jacques Vabre, do Polski powróci żeglarska załoga 
ENERGA Sailing. Duet Zbigniew Gutkowski i Maciej Marczewski rywalizujący 
w klasie IMOCA Open 60 dopłynął do mety w brazylijskim Itajaj na 7. miejscu, uzyskując 
tym samym kwalifikację do najważniejszej imprezy przyszłorocznego sezonu – regat okołoziemskich 
Barcelona World Race 2014.

Polacy, płynący na jachcie ENERGA, ukończyli zmagania bez większych problemów, 
co jest dobrą zapowiedzią przed kolejnym sezonem. Zbigniew Gutkowski, 
który ma w swoim dorobku m.in. 2. miejsce w samotniczych regatach dookoła świata Velux 5 Oceans, przed startem podkreślał, że udział w TJV 2013 jest najważniejszym testem dla załogi i jachtu. 
Teraz, jak zapewnił na mecie „Gutek”, pozostaje wyciągnąć wnioski i w następnym roku walczyć 
o jeszcze lepszy rezultat podczas kolejnego w karierze żeglarskiego wyścigu dookoła świata.

Tegoroczny Transat Jacques Vabre był także debiutem Macieja Marczewskiego w roli co-skippera. 
Jak przyznał popularny „Świstak”, na trudności związane z żeglowaniem w atlantyckich warunkach 
nie da się przygotować i taki żywioł trzeba przeżyć „na własnej skórze”. Wyraził również nadzieję, 
że te doświadczenia udanie zaowocują w kontekście BWR 2014.

Załoga ENERGA Sailing oraz Fundacja Polish Ocean Racing serdecznie zapraszają wszystkich kibiców żeglarstwa na uroczyste powitanie Zbigniewa Gutkowskiego i Macieja Marczewskiego, 10 grudnia (wtorek) o godz. 17:15 na warszawskim lotnisku im. Fryderyka Chopina.

Zdjecie_w_tle_lotnisko

P.S.  Dziś o godzinie 06.43 czasu polskiego na metę  regat  Transat Jacques Vabre wpłynął ostatni jacht – załoga Hannah Jenner i Rob Windsor (11th Hour Racing – Class 40) ukończyła regaty na 23 miejscu  w swojej klasie, 9 dni 6 godzin 47 minut po pierwszej „czterdziestce”. Należy jednak pamiętać, że załoga zawracała do portu w Lorient celem naprawy, a po wyruszeniu stamtąd mieli ok. 300 mil straty do najbliższego rywala. Dotarli na metę – to najważniejsze.